Niestety, przez ostatnie lata liczba osób zmagających się z problemem głodu zamiast maleć wzrasta. Według raportu FAO, tylko do roku 2016 powiększyła się o 38 mln – to tyle, ile mieszkańców liczy Polska. Głód rośnie niemal we wszystkich regionach Afryki.
Wskaźnik głodu na świecie i w Afryce – praca z zalaminowanymi mapami. Państwa dotknięte problemami głodu i niedożywienia – uczniowie wypisują nazwy państw4. Przyczyny przyrodnicze i społeczno – ekonomiczne głodu w Etiopii - uczniowie wypisują przyczynyZmiany poziomu niedożywienia – praca z tekstem i wykresem5.
W 2022 roku to prawie 400 tys. dzieci żyjących w skrajnej biedzie. Nie oznacza to automatycznie 400 tys. dzieci cierpiących na głód. Dane GUS mogą być niedoskonałe, bo liczba osób nieprzekraczających minimum egzystencji szacowana jest na podstawie ankiet z badania budżetów gospodarstw domowych.
Vay Tiền Trả Góp 24 Tháng. W powodu niewidzianej od ponad 40 lat suszy w Rogu Afryki może umrzeć z głodu ponad 2 mln dzieci - informował pod koniec kwietnia zastępca sekretarza generalnego ONZ ds. humanitarnych Martin Griffiths. W Etiopii do głodu setek tysięcy osób przyczyniła się trwająca tam wojna domowa. Głodem zagrożonych jest też kilka milionów mieszkańców Sudanu Południowego, który wiosną nawiedziły największe od pokoleń powodzie - pisze we wtorek agencja Reutera. Dodaje, że w obliczu największego w historii kryzysu żywnościowego stoi też Afryka Zachodnia. Region zmaga się z islamistycznymi rebeliami, przez które miliony mieszkańców Burkiny Faso, Mali, Nigru i Nigerii musiało opuścić swoje domy. Dodatkowym zagrożeniem są wiązane z globalnym ociepleniem susze i powodzie. Wojna na Ukrainie jeszcze bardziej pogarsza tę tragiczną sytuację - podkreśla Reuters. Agencja przypomina, że wojna zakłóciła transport na Morzu Czarnym, głównej trasie wywozu zboża z Rosji i Ukrainy oraz zmniejszyła eksport towarów spożywczych z tych krajów. "Wpływ wojny na Ukrainie nałożył się na trwające już w niektórych państwach Afryki kryzysy (...), perspektywy są bardzo ponure" - powiedział Reutersowi Abebe Haile-Gabriel, kierujący pracami Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) w Afryce. Przypomniał, że blisko połowa z 54 krajów kontynentu jest zależna od importu pszenicy z Rosji lub Ukrainy. Dodatkowo Rosja jest głównym dostawcą nawozów do co najmniej 11 afrykańskich państw. To podwójne niebezpieczeństwo, z jednej strony rosną ceny podstawowych artykułów spożywczych, a z drugiej coraz więcej osób potrzebuje naszej pomocy - zaznaczył z kolei rzecznik prasowy Światowego Programu Żywnościowego ONZ (WFP) Tomson Phiri. Podkreślił, że wiele z najbardziej zagrożonych głodem osób na świecie może przetrwać tylko dzięki pomocy WFP, które połowę rozdawanej przez siebie pszenicy kupuje na Ukrainie. Jeszcze przed wybuchem wojny z powodu rosnących cen żywności i paliw musieliśmy ograniczyć pomoc dla 17 państw Afryki, nasze koszty operacyjne wzrosły od 2019 roku o połowę, a teraz uwaga światowych darczyńców skupi się na konflikcie w Europie - mówił Phiri agencji Reutera. Według ekspertów skutki rosyjskiej inwazji na Ukrainę mogą być szczególnie dotkliwe dla krajach północnej Afryki, takich jak Egipt, które do 80 proc. swojego zapotrzebowania na pszenicę zaspokajają poprzez import z Rosji i Ukrainy - zaznacza Reuters. Jak dodaje, nawet państwa w mniejszym stopniu uzależnione od importu z Rosji i Ukrainy odczują skutki wojny poprzez wyższe ceny kluczowych towarów spożywczych na światowych rynkach. Źródło: PAP
Głód zabija dzieci w Afryce Wschodniej i Południowej! UNICEF Polska apeluje o pomoc 14 listopada 2016 r. Dla mediów Ten tekst przeczytasz w 2 minuty. Warszawa, 14 listopada 2016 r. – 26,5 mln dzieci w Afryce Wschodniej i Południowej potrzebuje natychmiastowej pomocy milion z nich cierpi z powodu niedożywienia. Bez podjęcia działań, groźba śmierci głodowej wkrótce stanie się UNICEF Polska rozpoczyna kampanię „Uratuj dziecko w Afryce”. Jej celem jest zebranie środków na ratowanie zdrowia i życia głodujących dzieci. Pomóc można wchodząc na stronę i przekazując dostarczyć żywność terapeutyczną, wyposażyć ośrodki zdrowia i otoczyć opieką dzieci mieszkające na szczególnie zagrożonych obszarach. Pomoc trafi tam, gdzie do tej pory dzieci nie miały dostępu do odpowiedniej terapii, mówi Marek Krupiński, Dyrektor Generalny UNICEF z najsilniejszych w historii zjawisk El Niño i La Niña, które nawiedziły w ostatnim czasie kraje Afryki Wschodniej i Południowej doprowadziły zarówno do katastrofalnych susz, jak i powodzi. Zniszczeniu uległy plony, a rosnące ceny żywności zmuszają rodziny do ograniczenia posiłków do minimum. Ponadto 14,6 mln ludzi w tym regionie nie ma dostępu do czystej wody niedożywienia wśród dzieci dramatycznie wzrosły. W niektórych krajach, takich jak Malawi, nawet o 100%. Dzieci są narażone nie tylko na głód, ale również na zachorowanie na odrę, malarię czy cholerę. Sytuacja wielu osób, a szczególnie dzieci, jest krytyczna. Jednym z takich dzieci jest Tuhafeni. Ma zaledwie 18 miesięcy, ale wygląda na o wiele mniej. Ostre ciężkie niedożywienie stopniowo wyniszcza jego chłopiec trafił do wspieranego przez UNICEF ośrodka leczenia niedożywienia w Angoli, był w stanie dziecka, które cierpi na ostre ciężkie niedożywienie wymaga specjalistycznej opieki i umiejętności. Gdy terapia jest prowadzona zbyt wolno, dziecko może umrzeć. Zbyt szybko - drobne ciało może nie wytrzymać szoku. Tuhafeni jest dodatkowo chory na malarię i zapalenie płuc. Trwa wyścig z czasem i walka o jego takich jak Tuhafeni jest w Afryce Wschodniej i Południowej o wiele więcej. Dzięki wsparciu Darczyńców UNICEF Polska chce dotrzeć z pomocą do dzieci najbardziej narażonych na śmierć z powodu niedożywienia. Aby osiągnąć ten cel potrzebujemy 2 mln zł. Potrzeby są ogromne, ale jeszcze nie jest za późno, dodaje Marek Krupiński. *** Kampania UNICEF Polska potrwa od połowy listopada do końca marca 2017 r. Pomóc można wchodząc na stronę i przekazując darowiznę.
Korespondent portalu na Ukrainie rozmawiał z ekspertami o tym, jak uzależnienie od produktów rolnych z Ukrainy może wpłynąć na sytuację na świecie. WERSJA UKRAIŃSKA / Українська версія Ze słów Nadzwyczajnego i Pełnomocnego Ambasadora Ukrainy w Japonii, cenionego ekonomisty, doktora fizyki i matematyki Serhija Korsunskiego, wynika, że rosyjska agresja znacząco zmieniła światowe łańcuchy dostaw żywności. Bardzo trudno będzie szybko je przywrócić w całości, a brak produktów, których Ukraina nie będzie w stanie dostarczyć na rynek światowy, wywołuje reakcję łańcuchową: kraje rozwinięte gromadzą swoje rezerwy, wiele krajów ogranicza handel z powodu panującej niepewności. W rezultacie ceny rosną jeszcze bardziej, a ryzyko głodu w biedniejszych krajach zwiększa się. - Przed wojną Ukraina eksportowała co miesiąc 5-6 mln ton produktów rolnych. 90 proc. z tego eksportu wywożono przez porty morskie na Morzu Czarnym i Azowskim. Wojna dotknęła około 25 proc. światowego handlu zbożem i spowodowała wzrost światowych cen żywności oraz ograniczyła dostęp do niej w krajach importujących ją z Ukrainy. Szczególnie to dotyczy pszenicy i oleju słonecznikowego. Po militarnej agresji Rosji na dużą skalę zerwano tradycyjne łańcuchy logistyczne. I choć Ukraina dostosowała już szlaki logistyczne do nowych warunków i dostarcza zboże na rynek światowy za pomocą ciężarówek, kolei i transportu rzecznego, to jest jeszcze za wcześnie, by mówić o pełnej odbudowie eksportu – zauważa dyplomata. Doktor nauk technicznych, profesor, pierwszy prorektor Narodowego Uniwersytetu Technicznego „Politechnika Dnieprowska” Artem Pawłyczenko, mówi, że dziesiątki krajów zaczynają ograniczać import pszenicy, oleju, mąki, cukru, mięsa i innych rodzajów żywności z powodu wojny na Ukrainie. - Jednocześnie Ukraina jest prawie jedynym krajem, który jest w stanie zapewnić eksport produktów spożywczych na planowaną skalę, ale nie może tego zrobić z powodu zablokowania eksportu morskiego i lądowego. Sytuacja może się zmienić po odblokowaniu ukraińskich portów – podkreśla naukowiec. Ekspert ekonomiczny Mychajło Krapywko uważa, że na świecie już panuje kryzys żywnościowy, a Ukraina znacznie zmniejszyła jego negatywny wpływ dzięki zbożu i produkcji drobiu. Według Międzynarodowego Centrum Handlu (ITC) udział podstawowych towarów z Ukrainy w eksporcie do krajów Afryki, Bliskiego Wschodu, Azji i krajów Unii Europejskiej w latach 2020-2021 wyglądał następująco: - Pszenica: Egipt – 26 proc.; Indonezja – 27 proc., Turcja – 18 proc., Pakistan – 46 proc., Maroko – 15 proc., Bangladesz – 23 proc., Libia – 44 proc., Tunezja – 42 proc., Etiopia – 26 proc., Liban – 80 proc., Jemen – 22 proc., Izrael – 20 proc.; - Kukurydza: UE - 27-32 proc., Chiny – 55 proc., Egipt – 26 proc., Turcja – 32 proc.; - Olej słonecznikowy: UE - 27-62 proc., Chiny – 59 proc., Indie – 75 proc., Turcja – 5 proc., Irak – 74 proc. Jednocześnie eksperci przytaczają następujące dane: w ubiegłym roku Ukraina miała rekordowe zbiory zbóż, zebrała 107 mln ton. W 2021 r. wyeksportowała do różnych części świata produkty spożywcze o wartości prawie 28 mld dol., w tym do UE o wartości 7,4 mld dol. Z Ukrainy eksportowano średnio 50 mln ton produktów rolnych rocznie. W rekordowych latach wskaźnik ten sięgał nawet 65 mln ton. Zatem brak podaży tych produktów będzie miał znaczący wpływ. - Oczekuje się eskalacji starych i wybuchów nowych konfliktów zbrojnych w Afryce oraz zwiększonej emigracji, w tym nielegalnej, do Europy i Ameryki, co z kolei zdestabilizuje nastroje społeczne w tych regionach – ocenia Mychajło Krapywko. Ale Europie, zdaniem ekonomisty, nie grozi kryzys żywnościowy. - Kraje europejskie ograniczają eksport i dotują lokalną produkcję warzyw, owoców i niektórych zbóż. Europa może jedynie odczuć niedobór oleju słonecznikowego, orzechów i miodu – podkreśla ekspert. Zbiór plonów na zaminowanych polach Aby uchronić zbiory w 2022 r., ukraińscy chłopi w rejonie dniepropietrowskim, znajdującym się na linii frontu, są zmuszeni pracować nawet pod ostrzałem i prowadzić swoje kombajny przez zaminowane pola. Mimo to, według szefa Dniepropietrowskiej Obwodowej Administracji Państwowej - Walentyna Rezniczenki, rolnicy regionu zebrali już pierwszy milion ton zboża oraz 833 tys. ton pszenicy i 364 tys. ton jęczmienia. - Niestety mamy pola, z których nie będziemy mogli zbierać plonów. Ponad 12 tys. hektarów zostało „zasianych” nieprzyjacielską amunicją. Ponad 400 hektarów upraw spalono w wyniku ostrzału wroga. Rolnicy twierdzą jednak, że wróg ich nie zastraszy. Kontynuują walkę i utrzymują swój front... Są pewni, że będziemy mieli chleb. Przewiduje się, że zbiory wyniosą ponad 3 miliony ton zboża - zapewnia Walentyn Rezniczenko. Jego kolega z regionu, znajdującego się daleko od linii frontu [położony przy granicy z Rumunią i Mołdawią – szef Czerniowieckiej Obwodowej Administracji Państwowej Rusłan Zaparaniuk mówi, że w regionie dopiero rozpoczęto zbieranie wczesnych zbóż i przy sprzyjających warunkach pogodowych planują zmłócić 590 tys. ton zbóż i roślin strączkowych, w tym ok. 160 tys. ton pszenicy i do 350 tys. ton kukurydzy na paszę, 150 tys. ton soi, 56 tys. ton słonecznika; 25 tys. ton rzepaku. A także - wykopać 83 tys. ton buraków cukrowych i 620 tys. ton ziemniaków oraz zebrać 220 tys. ton warzyw. - Obwód czerniowiecki jest zaopatrzony w żywność w wystarczającej ilości. Ale w razie potrzeby mamy możliwość importu warzyw z Polski i Rumunii. Podobnie jest z roślinami oleistymi – zapewnia szef regionu. Jak dodaje, w regionie produkuje się najwięcej produktów ogrodniczych i mięsa indyczego. Produkcja jabłek brutto wynosi od 800 tys. do 1 mln ton rocznie. Średnie roczne pogłowia indyków wahają się w granicach 800-900 tys. sztuk. Region dostarcza te produkty do różnych regionów zarówno na rynku krajowym, jak i na eksport. Co się stanie z cenami żywności? Eksperci, z którymi rozmawiał korespondent na Ukrainie, są zgodni, że w związku z działaniami militarnymi na terytorium Ukrainy liczba obszarów uprawnych zmniejszy się o 30-50 proc. Biorąc pod uwagę konieczność rozminowania pól, zbiory będą znacznie mniejsze i droższe. - Możemy przewidzieć znaczny wzrost cen surowców i produktów rolnych na przyszły rok - ostrzega Mychajło Krapywko. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO - międzynarodowej organizacji pod auspicjami ONZ) wskaźnik cen zbóż w maju 2022 r. wynosił średnio 173,4 punktu, czyli o 3,7 punktu (+2,2 proc.) więcej niż w kwietniu, i aż o 39,7 pkt (+29,7 proc.) wyższy od wartości z maja 2021 r. Międzynarodowe ceny pszenicy odnotowały wzrost przez kolejne cztery miesiące, osiągając w maju wzrostu na poziomie o 5,6 proc., czyli średnio były wyższe o 56,2 proc. w porównaniu do wartości sprzed roku. Wołodymyr Buha - ukraiński dziennikarz, autor tekstów piosenek, były wieloletni korespondent Działu Świat „Gazety Polskiej Codziennie”. Tłumaczyła - Olga Alehno Źródło:
głód dzieci w afryce